Wyrok TSUE: sankcja kredytu darmowego jest dopuszczalna, ale pod warunkiem
13 lutego 2025 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok w sprawie C-472/23, na pytanie Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy. Dotyczył zarzutu, który banki podnoszą w wielu sprawach: że sankcja kredytu darmowego jest nieproporcjonalna, bo uderza tak samo w każde naruszenie, drobne i poważne.
Odpowiedź Trybunału jest korzystna dla kredytobiorców, ale zawiera warunek, który warto znać, zanim zaczniesz sprawę.
O co zapytał sąd
Kredytobiorca zawarł umowę na 40 000 zł. Oprócz kapitału miał zwrócić 19 985,07 zł odsetek oraz 4 893,38 zł prowizji. Jego prawa nabył cesjonariusz, który na podstawie art. 45 ustawy o kredycie konsumenckim zażądał zwrotu 12 905,80 zł zapłaconych odsetek i opłat.
Sąd miał wątpliwość, czy sankcja, po której kredyt staje się nieoprocentowany i bezpłatny niezależnie od rodzaju naruszenia, jest proporcjonalna. Zwracał uwagę, że początkowa wysokość opłat, których dotyczył zarzut, była stosunkowo niska wobec kwoty kredytu.
Co rozstrzygnął Trybunał
Prawo unijne nie zabrania krajowej sankcji, która pozbawia bank prawa do odsetek i opłat niezależnie od tego, jak poważne było konkretne naruszenie obowiązku informacyjnego.
Jest jednak warunek: naruszenie musi być takie, że może podważyć możliwość oceny przez konsumenta zakresu jego zobowiązania. Trybunał zastrzegł też, że ostatecznej weryfikacji dokonuje sąd krajowy.
Dlaczego Trybunał tak uznał
W uzasadnieniu pojawiają się trzy wątki. Konsument musi w chwili zawarcia umowy znać wszystkie elementy, które mogą wpływać na zakres jego zobowiązania. Naruszenie obowiązku, który ma istotne znaczenie dla ochrony konsumenta, może być karane utratą odsetek i kosztów. A choć waga naruszeń bywa bardzo różna, jednolita sankcja nie jest przez to niedozwolona.
Warunek, na który powoła się bank
Trybunał wskazał, że sankcja może zostać uznana za nieproporcjonalną tylko wtedy, gdy brak lub błąd dotyczy elementów, które ze względu na swój charakter nie mogą wpłynąć na zdolność konsumenta do oceny zakresu zobowiązania.
W praktyce zmienia to oś sporu. Pytanie nie brzmi już: „jak duży był błąd". Brzmi: „czy ten element mógł wpłynąć na to, jak konsument ocenił swoje zobowiązanie". Bank będzie przekonywał, że nie mógł. Kancelaria, że mógł.
Trybunał dodał, że nawet niska początkowa wysokość opłat niczego nie przesądza. Obowiązek wskazania warunków ich zmiany ma dla konsumenta zasadnicze znaczenie, bo musi on móc przewidzieć konsekwencje ekonomiczne swojego zobowiązania.
Czego wyrok nie przesądza
Trybunał nie orzekł o żadnej konkretnej umowie. To, czy w Twojej umowie jest naruszenie, które mogło wpłynąć na ocenę Twojego zobowiązania, ustala polski sąd.
Wyrok nie dotyczy też rocznego terminu na złożenie oświadczenia o sankcji. Spór o to, od kiedy się go liczy, pozostaje otwarty.
Sprawdź swoją umowę
Darmowy kalkulator SKD policzy w 60 sekund, ile odsetek i prowizji możesz odzyskać.
Przejdź do kalkulatora