SPRAWDŹ RÓWNIEŻ ↓
Nasze marki

oblicz korzyści z unieważnienia kredytu walutowego CHF wynikające z obecności klauzul abuzywnych w umowie kredytowej

oblicz korzyści wynikające z unieważnienia wskaźnika WIBOR w Twoim kredycie złotowym

Błędy w umowach kredytowych. UOKiK kontra sektor bankowy, rząd poza sporem

Rząd i UOKiK kończą prace nad nową ustawą o kredycie konsumenckim, która wdraża unijną dyrektywę CCD II. To najszersza zmiana zasad udzielania kredytów konsumenckich od kilkunastu lat i regulacja, która dotknie większości Polaków.

Projekt obejmuje nie tylko kredyty i pożyczki gotówkowe, lecz także raty, karty kredytowe, limity w ROR, leasing, sprzedaż kredytów na odległość oraz reklamy finansowe. Przewiduje też nowe zasady odpowiedzialności banków za błędy w umowach, w tym zmiany w systemie sankcji. Jednocześnie trwa spór o wzorce umów kredytowych, które banki chciałyby wprowadzić do prawa. Ostateczny kształt ustawy przesądzi o tym, kto poniesie koszt ryzyka prawnego – konsumenci, sektor finansowy czy państwo.

Nowe zasady odpowiedzialności banków za błędy w umowach kredytowych

Do 20 listopada 2026 r. ma zacząć obowiązywać nowa ustawa o kredycie konsumenckim. Zastąpi regulacje, które funkcjonują od 15 lat i na których konsumenci opierają dziś roszczenia o Sankcję Kredytu Darmowego. Choć obecne przepisy z perspektywy kredytobiorców sprawdzają się dobrze, Polska musi wdrożyć unijną dyrektywę 2023/2225 (CCD II).

Nowe prawo ma podnieść poziom ochrony klientów banków i firm pożyczkowych. Jednocześnie sektor finansowy od dawna zabiegał o zmianę zasad odpowiedzialności za błędy w umowach. Banki argumentowały, że jedna sankcja za każde naruszenie – zarówno drobne, jak i poważne – prowadzi do nadużyć. Postulat różnicowania kar został uwzględniony, co oznacza istotną zmianę dla kredytobiorców.

Po wejściu w życie ustawy darmowy kredyt nie będzie już standardową konsekwencją każdego uchybienia. W wielu sprawach, w których dziś konsument może domagać się zwrotu wszystkich odsetek i opłat, nowa regulacja przewidzi jedynie częściową karę – utratę połowy odsetek oraz kosztów pozaodsetkowych. Pełna Sankcja Kredytu Darmowego zostanie zachowana, ale tylko przy najpoważniejszych naruszeniach.

UOKiK nie zgodził się na całkowite usunięcie tej sankcji. Bank straci prawo do odsetek i opłat m.in. wtedy, gdy źle zbada zdolność kredytową i doprowadzi do nadmiernego zadłużenia, nie przekaże umowy na trwałym nośniku, pominie w niej pełne dane o kosztach kredytu, naruszy zasady sprzedaży wiązanej albo przekroczy limity kosztów pozaodsetkowych. Łagodniejsza sankcja obejmie braki informacyjne w umowie, opóźnione lub nieprzekazane informacje o zmianach oprocentowania, a także uchybienia związane z obsługą kart i rachunków ROR, w tym brak cyklicznych wyciągów.

Ustawodawca przewidział też rozwiązanie najostrzejsze. Jeśli kredyt zostanie udzielony bez wniosku klienta, bez jego wyraźnej zgody albo na zasadzie domyślnego działania, bank straci nie tylko odsetki i opłaty, lecz również sam kapitał.

Surowsza ocena zdolności kredytowej i jej skutki dla rynku

Projekt nowej ustawy wprowadza ostrzejsze reguły badania zdolności kredytowej. To efekt kompromisu. Banki przekonały ustawodawcę do stopniowania sankcji, ale nie uzyskały zgody na wyłączenie błędnej oceny zdolności z Sankcji Kredytu Darmowego. Ten obszar po raz pierwszy zostanie wprost opisany w przepisach.

Po styczniowych rozmowach z sektorem finansowym UOKiK doprecyzował, kiedy błąd w ocenie zdolności uruchomi najsurowsze konsekwencje. Sankcja obejmie m.in. sytuacje, w których bank nie sprawdzi danych klienta w co najmniej dwóch bazach lub nie zbierze informacji o dochodach, wydatkach i ogólnej kondycji finansowej.

Nowa ustawa wprowadza też granicę, od której bank będzie mógł zastosować uproszczoną procedurę. Ma nią być poziom minimalnego wynagrodzenia. W praktyce oznacza to, że pełna analiza stanie się standardem przy większości umów. Szybkie pożyczki „bez papierów” mogą zniknąć z legalnego rynku.

Dla konsumentów to większa ochrona przed nadmiernym zadłużeniem. Dla rynku – wyraźne spowolnienie i więcej formalności. Istnieje też ryzyko, że część osób, które nie spełnią nowych wymogów, zacznie szukać finansowania poza systemem. Tam nie ma ani nadzoru, ani gwarancji bezpieczeństwa.

Limity kosztów pozostają bez zmian mimo nacisków rynku

Nowa ustawa o kredycie konsumenckim nie zmieni zasad ustalania maksymalnych pozaodsetkowych kosztów kredytu (MPKK). UOKiK zdecydował się utrzymać obecne limity, mimo silnego lobbingu ze strony banków i firm pożyczkowych. To oznacza, że MPKK nadal wyniosą do 10 proc. w skali roku i nie więcej niż 45 proc. łącznie.

Obowiązujące reguły wprowadzono w grudniu 2022 r. wraz z tzw. ustawą antylichwiarską. Od tego czasu rynek pozabankowy domaga się ich korekty. Podczas prac nad nową regulacją przedstawiciele branży postulowali podniesienie limitu do 20 proc. rocznie i 75 proc. w całym okresie umowy. Uzasadniali to zmianami realiów gospodarczych, w tym wysoką inflacją i wzrostem płacy minimalnej.

Firmy pożyczkowe twierdzą, że obecne limity ograniczają dostęp do finansowania. Wskazują na wysoki odsetek odrzuconych wniosków, który ma sięgać nawet 80 proc. Ich zdaniem dalsze trzymanie kosztów w ryzach zmusi je do obsługi wyłącznie klientów o niskim ryzyku, zbliżonych do profilu bankowego. W efekcie poza systemem mogą znaleźć się osoby bez stałej pracy, z krótką historią kredytową albo w przejściowych kłopotach życiowych. Branża ostrzega, że część z nich sięgnie po nieformalne pożyczki. Tam nie ma kontroli, jasnych zasad ani realnej ochrony przed nadużyciami.

Koniec z obietnicą „łatwych pieniędzy” w reklamach kredytów

Projekt nowej ustawy o kredycie konsumenckim zmienia zasady promocji ofert finansowych. Z rynku mają zniknąć przekazy, które budują obraz kredytu jako czegoś prostego, szybkiego i pozbawionego ryzyka. Reklamy nie będą mogły sugerować, że pieniądze da się pożyczyć bez sprawdzeń i bez procedur.

Zakazane staną się hasła typu „bez weryfikacji” czy „bez formalności”. Ustawodawca uznaje je za wprowadzające w błąd i sprzyjające pochopnym decyzjom. Celem zmian jest ograniczenie nadmiernego zadłużania i wzmocnienie świadomych wyborów po stronie konsumentów.

UOKiK podkreśla, że rywalizacja na rynku finansowym powinna opierać się na realnych warunkach umów. Cena, zakres usług i zasady spłaty mają decydować o wyborze oferty, a nie obietnice łatwego dostępu do pieniędzy bez konsekwencji.

Koniec pakietów „obowiązkowych” przy kredycie

Nowa ustawa o kredycie konsumenckim ograniczy praktyki łączenia kredytu z dodatkowymi usługami. Bank nie będzie mógł uzależniać decyzji kredytowej od zakupu ubezpieczenia, założenia konta czy skorzystania z oferty partnera. Groźby w stylu „bez tego kredytu nie będzie” mają zniknąć z rynku.

Przewidziano jednak wąskie wyjątki. Kredytodawca może wymagać posiadania bezpłatnego rachunku, jeśli służy on wyłącznie do spłaty zobowiązania. Może też żądać ubezpieczenia spłaty kredytu, ale bez narzucania konkretnego ubezpieczyciela. Wybór zakładu ubezpieczeń pozostanie po stronie klienta. Zakaz sprzedaży wiązanej uderzy w model biznesowy wielu instytucji. Banki stracą możliwość sprzedawania przy kredycie własnych produktów lub usług podmiotów powiązanych. Ograniczona zostanie także sprzedaż krzyżowa, np. pakiet kredyt plus rachunek.

UOKiK wprowadza dodatkowy obowiązek informacyjny. Kredytodawca będzie musiał przedstawić osobne formularze – jeden dla samego kredytu, drugi dla kredytu połączonego z inną usługą finansową. Ma to ułatwić porównanie ofert i kosztów. Dla klientów oznacza to koniec popularnych układów, w których niższe oprocentowanie było „nagrodą” za otwarcie konta i zapewnienie stałych wpływów. Kredyt i usługi dodatkowe mają funkcjonować jako odrębne decyzje.

Koniec „gratisów” przy kredycie – VAS-y odchodzą w przeszłość

Nowa ustawa o kredycie konsumenckim wyklucza sprzedaż dodatkowych usług niefinansowych, tzw. VAS-ów. Banki i firmy pożyczkowe nie będą mogły oferować bonusów przy kredycie, takich jak bilety do kina, dostęp do platform streamingowych czy programy lojalnościowe powiązane z kartami kredytowymi.

Decyzja UOKiK wynika ze zgłoszeń o niejasnych kosztach tych usług w umowach kredytowych. Urząd zaleca, by każde dodatkowe świadczenie było finansowane osobnym kredytem konsumenckim. W ten sposób klient dokładnie wie, za co płaci i jakie ponosi ryzyko.

Regulacja budzi kontrowersje. Krytycy wskazują, że konsumenci stracą atrakcyjne dodatki i usługi. Banki mogą też podnieść marże kredytów, aby zrekompensować spadek przychodów ze sprzedaży VAS-ów. W praktyce oznacza to mniej promocji „gratisowych” przy standardowych produktach finansowych.

Większa ochrona przy kredytach zawieranych zdalnie

Projekt ustawy wprowadza nowe zasady dla umów zawieranych na odległość. Banki będą musiały zapewnić klientom możliwość łatwego odstąpienia od umowy online. Dodatkowo każdy korzystający z bankowości mobilnej będzie miał gwarancję kontaktu z pracownikiem banku. To oznacza, że w razie wątpliwości lub problemów klient otrzyma szybką pomoc. Zmiana ma wzmocnić bezpieczeństwo zawierania umów przez internet i ułatwić konsumentom świadome decyzje przy kredytach i pożyczkach.

Koniec pełnego monopolu BIK – nowe zasady weryfikacji historii kredytowej

Od 30 lat historię kredytową Polaków gromadzi BIK, instytucja założona przez ZBP i prywatne banki. Do tej pory banki korzystały niemal wyłącznie z jej danych. Projekt nowej ustawy o kredycie konsumenckim nie tworzy niezależnego rejestru, ale wprowadza obowiązek sprawdzenia historii klienta w co najmniej dwóch źródłach. Oznacza to, że banki będą korzystać nie tylko z BIK, lecz także z BIG lub innych baz danych. Zmiana ma częściowo ograniczyć dominację BIK i zwiększyć bezpieczeństwo oceny ryzyka kredytowego, choć pełna demonopolizacja pozostaje poza zakresem ustawy.

Kontrowersje wokół modelowej umowy kredytu hipotecznego banków

Banki opracowały własny wzorzec umowy kredytu hipotecznego. Pomysł zrodził się podczas Europejskiego Kongresu Finansowego w Sopocie i miał zabezpieczyć instytucje finansowe przed rosnącym ryzykiem prawnym.

Modelowa umowa została przygotowana głównie w gronie ekspertów bankowych. Ma być napisana prostym językiem, co w teorii ograniczałoby konieczność badania jej pod kątem abuzywnych postanowień. Jednocześnie projekt wzbudza kontrowersje. Organizacje konsumenckie, jak SBB, wskazują, że postulaty klientów zostały pominięte. Chodzi m.in. o poprawę warunków ekonomicznych umów, ograniczenie presji sprzedażowej na doradców, dopasowanie produktów do sytuacji klienta oraz realistyczne symulacje zdolności kredytowej na cały okres spłaty, a nie tylko pierwszej raty.

W mediach ujawniono również, że umowa przewiduje wysokie kary za wcześniejszą spłatę kredytu w okresie stałego oprocentowania. To kolejny element ochrony interesów banków, który faworyzuje kredytodawcę kosztem klienta. ZBP podkreśla, że wzorzec ma przede wszystkim chronić ryzyka banków. Krytycy dostrzegają w tym powtórkę schematów z kredytami frankowymi czy WIBOR-owymi, gdzie ryzyko spadało głównie na konsumentów.

Problemem jest także zamiar banków, by modelowy wzorzec stał się elementem prawa powszechnie obowiązującego, np. poprzez załącznik do rozporządzenia Ministerstwa Finansów. Rząd nie wyraża na to zgody. Obawia się, że w razie niekorzystnego orzeczenia TSUE odpowiedzialność spadłaby na państwo, a nie na banki. W efekcie wzorzec umowy budzi obawy, że chroni przede wszystkim interesy kredytodawców, a prawa konsumentów pozostają na drugim planie.