Sąd Rejonowy w Brodnicy zwrócił się do Trybunału Sprawiedliwości UE z pytaniami dotyczącymi tzw. sankcji kredytu darmowego. Sprawa dotyczy Alior Banku i jest obecnie zarejestrowana w TSUE pod numerem C-684/25. Chodzi o to, kiedy konsument może zwrócić kredyt bez odsetek i innych kosztów, a kiedy bank nie powinien ponosić pełnych konsekwencji drobnych błędów w umowie.
Mechanizm „kredytu darmowego” pod lupą
Polski przepis przewiduje, że jeśli bank naruszy choć jeden warunek umowy, klient może oddać pożyczony kapitał bez kosztów. Sąd z Brodnicy zwraca uwagę, że nie wszystkie uchybienia mają znaczenie praktyczne. Dlatego pyta TSUE, czy sankcja powinna działać automatycznie w każdej sytuacji, czy może stosować ją z uwzględnieniem wagi naruszenia.
Chodzi o równowagę. Ochrona konsumenta ma sens, ale nie powinna prowadzić do nadmiernego obciążenia instytucji finansowych, zwłaszcza gdy błąd jest drobny i nie wpływa na decyzję klienta. TSUE ma wyjaśnić, czy sądy w Polsce mogą uwzględniać realny skutek uchybienia, a nie tylko literalny zapis w przepisach.
Informowanie klienta o kosztach
Sąd bada też, jak banki powinny przedstawiać koszty kredytu i ewentualne podwyżki opłat w trakcie trwania umowy. Problem polega na tym, że często informacje są ogólne, np. wskazują na inflację lub decyzje banku centralnego, ale nie precyzują, jak duże mogą być zmiany dla klienta.
Pytanie do TSUE dotyczy standardu informacji: czy wystarczy ogólne wskazanie ryzyka, czy bank musi jasno pokazać sposób naliczania opłat i górne granice zmian. Podstawą jest dyrektywa 2008/48/WE, która wymaga prostego i czytelnego przedstawienia kosztów kredytu.
Proporcjonalność sankcji
TSUE ma również ocenić, czy sankcja kredytu darmowego powinna być stosowana zawsze, czy tylko gdy naruszenie rzeczywiście wpływa na klienta. Polski sąd pyta, czy w niektórych przypadkach można zastosować łagodniejsze środki – np. uznanie danej klauzuli za nieuczciwą i nakazanie zwrotu nienależnie pobranych opłat – zamiast pełnej sankcji.
Chodzi o proporcjonalność: sankcja powinna odstraszać, ale nie musi być narzucana przy formalnych, nieistotnych uchybieniach. Sąd chce, by decyzja była przemyślana i dostosowana do rzeczywistego znaczenia błędu.
Wyjaśnienie dla stron umowy
Kolejne pytania dotyczą obowiązku informowania stron o skutkach prawnych różnych rozwiązań. Sąd pyta, czy klient i bank powinni zostać poinformowani o różnicach między sankcją kredytu darmowego a stwierdzeniem nieuczciwości klauzuli. Takie wyjaśnienie pozwalałoby wybrać najbardziej odpowiedni sposób ochrony konsumenta.
Co może zmienić orzeczenie TSUE
Odpowiedź Trybunału może zmienić praktykę polskich sądów w sprawach kredytów konsumenckich. Może wprowadzić większą równowagę między ochroną konsumenta a sprawiedliwym traktowaniem banków. Sąd w Brodnicy chce uniknąć mechanicznego stosowania sankcji i wziąć pod uwagę realny wpływ uchybienia na decyzję klienta.
W skrócie: sprawa pokazuje, że przepisy o kredycie konsumenckim nie zawsze działają w praktyce automatycznie. TSUE ma wskazać granice odpowiedzialności banków i określić, kiedy sankcja powinna być stosowana, a kiedy wystarczy łagodniejsze rozwiązanie.